Niedziela na Pogorii IV

W niedzielę, 16 września 2012 r. postanowiliśmy się wybrać z ekipą na nurkowanie na Pogorię IV. Ten jakże miły dzień rozpoczęliśmy już o godz 9:00 w naszym CN Divemaster Pro, napełniliśmy butle powietrzem, rozmieściliśmy się w 4 samochodach i ruszyliśmy nad wodę, aby spędzić ten dzień w miłym towarzystwie, w nasz ulubiony nurkowy sposób.

Pogoria IV przywitała nas łagodną wrześniową pogodą, co sprzyjało piknikowemu nastrojowi naszego wypadu.
Każdy z nas miał jakiś plan, marzenie, cel  i wszystko udało się zrealizować. Większość z nas przyjechała nurkować rekreacyjnie. Nowi nurkowi koledzy, Rafał i Kamil z uwagą wysłuchali briefingu instruktorskiego Krzyśka i pod wodą „śpiewająco” wykonali wszystkie zadane ćwiczenia. Kamil wykonywał zadania w ramach kursu OWD, a Rafał kończył specjalizację z nurkowania w suchym skafandrze. Tak mu się spodobał ten sposób nurkowania, że nie mógł się doczekać kolejnego nura, kiedy już po zakończonym kursie, mógł znów zanurać w dobrodziejstwie, jakim jest suchy skafander nurkowy. Towarzyszyli mu Kris i Adam. Miło było patrzeć, z jaką euforią wychodziła ta trójka z wody po drugim nurze i równie miło było słuchać ich wrażeń.

Pod wodą mieliśmy nieopisaną przyjemność obcować z ciekawym środowiskiem, jakie kryje się w Pogorii IV. Przede wszystkim zaskoczyła nas wspaniała widoczność pod wodą, osiągająca 8-10 m, która pozwoliła nam się wręcz „rozejrzeć”. Nieznana nam roślinność, lasek drzew, trawy układające się w rozkołysane połacie, rośliny zapraszające do wygodnego ułożenia się na nich, przypominające niektórym z nas gałązki drzewa dusz z Avatara. Tak, nurkowanie rozbudza wyobraźnię i pozwala cieszyć się tym, co niedostrzegalne, nieosiągalne dla ludzi, którzy kibicowali nam z brzegu.
Pod wodą spotkaliśmy się też z ławicami pięknych okazów ryb. Ktoś spotkał amury, a okonie, płocie i szczupaki tłumnie i bez strachu towarzyszyły nam w podwodnym spacerze.

Byliśmy atrakcją, wyrocznią, punktem informacyjnym, szefową i kierowniczką w jednym dla miejscowych wędkarzy, którzy z wypiekami na twarzy słuchali o szczupakach, które widzieliśmy, ale niechętnie zdradzamy miejsca ich przebywania.

Po nurkowaniu powstał dylemat: Co zrobić z tak pięknie rozpoczętym dniem. Nie było sposobu, by się rozstać. Pojechaliśmy więc wspólnie coś zjeść, po obiedzie większość z nas pojechała jeszcze do naszego Centrum Nurkowego, gdzie w ogrodzie, w cieniu rosłych świerków raczyliśmy się wspomnieniami, planami i uzupełniliśmy logbooki.

Tak, uważam że właśnie tak należy spędzać wolny czas: w ulubiony sposób i w ulubionym towarzystwie. To buduje, uspokaja i ładuje nasze „akumulatorki” życiowe oraz pozwala zweryfikować pogląd na to, co ważne.

Z nurkowym pozdrowieniem i życzeniami mile spędzanego czasu, Ola K.

Dodaj komentarz