Ferie z Hydrozagadką

Zima z nami nie musi oznaczać śniegu i minusowej temperatury za oknem. Ponieważ Hydrozagadka powstała z pasji do nurkowania, zabraliśmy Was w te zimowe dni do słonecznego Egiptu.

W tym roku odwiedziliśmy rafy Marsa Alam. Przygotowani i pełni energii spotkaliśmy się w sobotę rano na lotnisku. I już tu spotkały nas pierwsze emocje, gdyż okazało się, że nie wszyscy uczestnicy mają paszporty (UWAGA) ważne min 6 miesięcy od daty opuszczenia Egiptu. W związku z tym nasza grupa została uszczuplona o sześć osób, które na szczęście dość dobrze zniosły tę wiadomość i nie zakłóciło to atmosfery wyjazdu pozostałym uczestnikom. Pozostała podróż przebiegła bez zakłóceń i dość szybko, bez przeszkód i zbędnych przystanków znaleźliśmy się w hotelu. Egipt przywitał nas pięknym słońcem i przyjazną atmosferą. Z miłym zaskoczeniem mogłam zauważyć większą niż rok temu ilość gości hotelowych, co przełożyło się na lepszy serwis, większy wybór dań i weselszą atmosferę wokół. Po przyjeździe udało nam się jeszcze załapać na podwieczorek, więc aż tak bardzo głodni nie byliśmy i w miarę cierpliwie doczekaliśmy kolacji. Po kolacji zebraliśmy się tradycyjnie w szisza barze, żeby omówić wrażenia i plany na najbliższy tydzień. I tak kolejno mijały nam nurkowe dni w Egipcie. Co dzień dwa nurkowania, część z brzegu, część z łodzi, żeby móc zobaczyć najlepsze rafy z każdej strony. Podwodny świat dość mocno nas rozpieszczał. Już na pierwszym nurkowaniu z brzegu, adepci nurkowania mogli zobaczyć polującego tuńczyka. Potem podziwialiśmy żółwie, raz nurkowało z nami około pięć sztuk, rekiny, płaszczki w naprawdę dużych ilościach., do tego zawsze piękną rafę koralową. Nurkowania z łodzi zbiegły się ze spokojnym morzem, więc udało się nam spędzić te dni bezstresowo, korzystając z dobrodziejstw i udogodnień nurkowania z łodzi, nie doświadczając uciążliwości rozbujanego morza. Dni mijały nam na nurkowaniu i plażowaniu. Po powrocie do hotelu udawaliśmy się na naleśniki i miejscowe piwo, a po kolacji co dzień odbywała się część artystyczna. Gwiazdą wyjazdu był nasz showman Marcin, ubarwiał wieczory opowieściami z życia wziętymi, czasem opowieści przekształcały się w improwizacje… i już wieczorek artystyczny kreował się na żywo.

Mieliśmy również pasowania na nowych nurków, niestety światło towarzyszące temu wydarzeniu mocno ograniczyło fotorelację, uwierzcie na słowo, że atmosfera pasowania była wyśmienita. Kilka osób zaliczyło swoje duże liczby nurkowań, gratulujemy! Dla niektórych taki wyjazd to po prostu nurkowanie, integracja, czy robienie zdjęć, dla innych pierwsze kroki w nurkowej karierze. Tym bardziej się cieszę, że udało się nam zobaczyć tyle pięknych rzeczy i zrobić tak zróżnicowane nurkowania. Nie zawsze początkujący maja tyle szczęścia i takie warunki. Również na tym wyjeździe zostałam zainspirowana do morsowania, co zakończyło się niedzielnym nurkowaniem pod lodem połączonym z morsowaniem. To u nas nowość, godna osobnego opisu.

Pozdrawiam wszystkich naszych wczasowiczów, dziękuję za tak wspaniały wyjazd i atmosferę. Wspólne wieczory, beczki śmiechu oraz zgrana wspaniała grupę która sprawia że chce się pracować :-)

Gratuluje nowym nurkom i zapraszam wszystkich do wspólnego z nami spędzania czasu pod wodą i na lądzie. Zaglądajcie do nas!

Z nurkowym i słonecznym pozdrowieniem
Kasia