Karnawał w Hydrozagadce

Za nami kolejny Hydrozagadkowy bal nurkowy. W tym roku przenieśliśmy się do Ameryki w lata dwudzieste, w czasy mafii, prohibicji i hazardu. Po przybyciu do klubu, każdy uczestnik otrzymał tajne hasło uprawniające do wejścia na salę, oraz pieniądze, które można przeznaczyć na nielegalny hazard lub przekupywanie policji.

Hasło dobrze było zapamiętać, gdyż mogło się zdarzyć, że zapominalski gość nie zostanie wpuszczony na salę. Po kolacji zostały nam przedstawione zasady, których należało przestrzegać podczas przebywania w klubie, a także kary za niesubordynację i łamanie zakazów. Pilnujący porządku policjant wyłonił kilka osób, które zachowywały się nieprzyzwoicie, piły alkohol, lub jawnie narzekały na ograniczenia. Oczywiście nasz stróż prawa łatwo dawał się przekupić pięknym kobietom, natomiast nieszczęśnicy mężczyźni musieli odpracować karę. Wierzcie mi, że utrudniano im pracę. W czasie zabawy, w kącie sali, można było zagrać w alkoholową ruletkę. Ci, którzy mieli mniej szczęścia, zamiast alkoholu dostali ocet. No cóż, w każdej grze liczy się łut szczęścia. To nie wszystkie niespodzianki, które zostały przewidziane na ten wieczór. W przerwie pomiędzy wygibasami został przeprowadzony konkurs wiedzy. Pytania były bardzo zróżnicowane i trudne, ale za to nagrody przednie. Każdy, kto odpowiedział na pytanie miał szansę na szczęśliwy numerek. Numerki pozwalała losować nasza kulawa sierotka Ania, a po wylosowaniu można było się przekonać, jaka nagroda czekała na szczęśliwego uczestnika. Mieliśmy dużo gadżetów ofiarowanych przez firmy Mares i Scubapro, hitem jednak były przepiękne kalendarze w wersji VIP i standardowej, ofiarowane nam już tradycyjnie przez naszą Irenkę Stangierską oraz Józka Bodziony. Oczywiście nie obyło się bez posądzeń o stronniczość prowadzącego, ale to jak zawsze są pomówienia. Po konkursie został ogłoszony pogrzeb prohibicji, od tej chwili można już było bezkarne pić alkohol. Zresztą i tak stróż prawa zdążył już się znietrzeźwić, więc dyscyplina na balu kulała. W tym momencie włączono alkoholową fontannę, więc można powiedzieć, że alkohol lał się strumieniami.

Został nam jeszcze do rozstrzygnięcia konkurs na najlepiej przebraną osobę. Jak co roku wszyscy super się poprzebierali i naprawdę było ciężko wybrać zwycięzcę. Jako kryterium wzięto pod uwagę nie tylko strój, ale również udział w imprezie i harce na parkiecie. Trudny wybór, wiele osób przebrało się przepięknie, natomiast żeby zawyżyć kryterium postanowiliśmy wyłonić w tym roku najlepiej przebrane pary. I tak opinią zebranej publiczności, zwyciężyła para więźniów z „Alcatraz”. Nagrodą, jak na prohibicję przystało, była wielka butelka alkoholu, którą więźniowie pewnie skonsumują na następnej przepustce.

W tak przemiłej atmosferze bawiliśmy się do rana. Do tańca przygrywał nam DJ Piotr, który muzyką idealnie przeniósł nas w klimat lat dwudziestych. Zostaliśmy również dobrze nakarmieni przez właścicieli lokalu, do samego rana donoszono nam patery z jedzeniem i naprawdę było w czym wybierać. Wiem, że jeszcze podczas balu zgłaszaliście pomysły na następną imprezę, ale mówiąc szczerze już wszystko zapomniałam, więc bliżej następnego karnawału będę prosiła o pomoc :)

Aby ułatwić wszystkim przeniesienie się z obecnych czasów w lata prohibicji, imprezie towarzyszyła ścianka, której tło wprowadzało nas do tajemnych piwnic z alkoholem – tym razem była to prawdziwa Hydrozagadkowa piwnica. Dziękujemy Ewie, która znalazła czas i środki i jak co roku postanowiła ufundować nam na bal ten nieoceniony gadżet. Pamiątkowe zdjęcia w pełnej alkoholu piwnicy dzielnie pstrykała dla Was Irena. Mam nadzieję, że będą pamiątką dobrej zabawy. Sam fakt, że fotografia wyszła z jej ręki nadaje rangę i wartość zdjęciu. Będziecie mieli co wspominać i czym się pochwalić, a my zapraszamy Was znowu – już za rok!

Nurkowo i jeszcze karnawałowo Was pozdrawiam
Kasia