Nurkowo-urodzinowa sobota

Druga sobota lipca upłynęła nam bardzo pracowicie. Przede wszystkim obchodziliśmy hucznie hucznie urodziny naszego instruktora Leszka. Jednak, żeby zasłużyć na imprezę, trzeba trochę popracować. Rano ekipa pojechała aż do Krakowa, żeby dokończyć kursy OWD, Deep, Nitrox i jeszcze znalazła czas, żeby sobie po prostu ponurkować. To ważny dzień, bo nawet Krzysztof Mann, nasz stary wyga, instruktor wszystkich instruktorów, pojechał z nami na nurkowanie.

W bazie na Zakrzówku zadbaliśmy o podkład na wieczór. Panowie spałaszowali po żeberku od Ramzesa, więc ze stoickim spokojem mogli zasiąść do biesiady przy wieczornym grillu. Po przybyciu do Hydrozagadki rozkręcaliśmy się powoli, podjadając pyszności z grilla i ze stołu. Po zaspokojeniu apetytów przyszedł czas na wieczór muzyczny. Lechu wyjął gitarę, wzmacniacze i dał koncert. Później już w wersji karaoke imprezowicze podchodzili do mikrofonu, raniąc uszy a nawet serca współbiesiadników. Niestety nie mogłam zostać do końca, gdyż po krótkich moich przyśpiewkach do mikrofonu, mój występ został gwałtownie przerwany i zostałam odprowadzona do domu w asyście Oli, Robertów i psa. Wiem z opowiadań, że impreza trwała do rana, a nawet dłużej, gdyż i w niedzielę w różnych konfiguracjach od rana do późnego popołudnia spędzaliśmy czas z solenizantem, który chyba odpoczął dopiero w poniedziałek w pracy. Dziękujemy Lechu za super imprezę, kochamy Cię, pamiętaj o tym nawet jak czasami masz nas pełną…

Katarzyna Zawadzka

Dodaj komentarz