Podziemny skarb Majów – cenoty – czyli Piraci z Karaibów cz. 2

Opuszczając gościnną wyspę Cozumel, nie omieszkaliśmy w nawiązaniu do „ Gangu dzikich wieprzy” odbyć tour de la wyspa. Na skuterach zwiedziliśmy wyspę z największym atrakcjami i zmęczeni po całodziennej dawce emocji pakowaliśmy się, żeby wyjechać na drugą cześć wyprawy, jaskinie Półwyspu Jukatan. Podróż nie była męcząca, więc po zakwaterowaniu mogliśmy szybko udać się do słynnej już restauracji rybnej, gdzie serwują najlepsze sea food w mieście. Troszkę już przebieraliśmy nogami nie mogąc się doczekać nurkowania w jaskiniach. Jak zawsze Gosia i Tulum Scuba stanęli na wysokości zadania. Następny dzień był pełen wrażeń a jaskinie urzekły wszystkich.

Różne bywają oczekiwania co do cenotów ale rzeczywistość przebija wszystko. To jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie. Plan pobytu mamy napięty, gdyż po nurkowaniach zawsze jeszcze mamy coś do zrobienia. A to ruiny, a to słynna plaża Tulum, czy żółwie w Acumal. Wieczorem wiadomo – obowiązkowy grill. Mamy wszystko co nam potrzeba: doskonałe miejsce do grillowania, kucharza – natchnionego Edka/Wojtka i wyśmienite steki ze sklepu. Nie myślimy na razie jak się dopniemy w spodniach w drodze na lotnisko. Tym będziemy się martwic potem. Jak zawsze powoli i ta przygoda będzie się kończyć, ale przed nami jeszcze atrakcje turystyczne. My wyruszamy busem na poszukiwania skarbów Majów, a nasz sprzęt się grzecznie suszy. Bagaże mamy obliczone co do grama i nie chcemy przywozić z Meksyku wody, tylko pamiątki. Wypoczęci, opaleni, obnurkowani za wszystkie czasy będziemy się wkrótce witać z naszą białą, zimową rzeczywistością. Ja postanowiłam się wyłamać z grupy, przejeżdżam dalej na drugą cześć Meksyku po stronie Pacyfiku i postaram się Wam opowiedzieć co słychać na słynnej wyspie Socorro.

„Nurkowym” hola pozdrawiam Was serdecznie
Kasia