Lipcowa niedziela z Hydrozagadką

Z frekwencją u nas bywa różnie ale w niedzielę gotowało się u nas jak w tyglu. Po pierwsze pogoda była piękna. Ponoć w innych miejscach Polski grzmiało i lało z nami na nurkowanie pojechało słońce i pogoda. Stawiała się prawie cała Hydrokadra, dzięki czemu mogliśmy dokończyć kursy nurkowe. I tak mamy nowych, pełnoprawnych nurków Open Water, którzy od teraz mogą samodzielnie penetrować podwodny świat.

Poza tym liczna grono ukończyło kurs perfekcyjnej pływalności. Nad perfekcją jeszcze będziemy pracować ale wskazówki już macie a przede wszystkim dobraliśmy Wam odpowiednią ilość ołowiu. Wprawdzie instruktorem był humanista i z fizyką mu nie po drodze ale obliczenia nie były trudne i dobór obciążenia zakończył się sukcesem. Były tez wynurkowane nitroksy, oni mieli najwięcej siły po nurkowaniach, jednak odpowiednia dawka tlenu w upał robi swoje.

Prowadziliśmy również zajęcia Rescue, z tym że grupa poszukująca poległa na kompasie, a zamiast kwadratów mieliśmy koła – ale cóż trening czyni „miszcza”. Jak zawsze dużo nurkowań rekreacyjnych, zabawy śmiechu a przede wszystkim żartów. Mieliśmy też pierwszy raz z nami Grzegorza, któremu przyjaciele ufundowali latem kilkadziesiąt minut stresu i zapisali go na pierwsze nurkowanie. Po pierwszych minutach chłopak się tak rozkręcił, że nawet nie chciał później się rozebrać ze skafandra , tak mu się spodobało nurkowanie.

Nie zawsze pamiętam i mam nadzieję że mi wybaczą , chciałam podziękowań naszym dzielnym Divemasterom , którzy pomagają nam jak mogą, żebyśmy mogli Wam wszystkim zapewnić bezpieczne i komfortowe nurkowanie, bez nich nie dalibyśmy rady. Pomoc Wasza jest nam niezbędna a i w tę niedziele do grona profesjonalistów dołączył Kuba. Gratulujemy mu i cieszymy się bardzo, gdyż Kuba długością swojego kursy ustanowił nowy rekord Hydrozagadki. Jednak wszystko już za nim łącznie z odbitym napisem na tyłku po płetwie.

A ja Was zapraszam do nas na kolejne kursy i nurkowania, jak to mówią „wszędzie dobrze ale w Hydrozagadce najlepiej”.