Późna jesień nad Attersee

Późna jesień to idealny czas na nurkowanie.  Od lat planujemy nasze wyjazdy w tym czasie. Jednak ten rok pod względem temperatury był wyjątkowy. Tym razem w listopadzie w górach gryzły komary a po nurkowaniach nie trzeba było sięgać po czapkę, tak było ciepło. Ten  wyjazd przebiegał pod znakiem testów sprzętu Santi.

Testowaliśmy oczywiście skafandry ale głównym punktem wyjazdu były testy ogrzewania. Przyznam że, pomimo bardzo ciepłej jesieni i tego że się nie marzło na powierzchni,  ani woda jeszcze nie była chłodna, ogrzewanie przydało się bardzo. Dodam, że ja jako zmarzluch nie chciałam wychodzić z wody, w czasie kiedy chłopaki już się awanturowały że zimno. Dla mnie komfort duży. Niestety czas testów minął i trzeba było ogrzewanie odesłać, teraz myślimy o zakupach sprzętu bo zima u nas za pasem, a przyjemnie jest odpalić ogrzewanie jak zaczyna nam doskwierać zimno. I tak dzięki nowinkom technicznym nasze nurkowania trwały i trwały. Po nurkowanaich pędziliśmy na pyszną kolację i niesamowite piwo pszeniczne, które tylko w tym regionie jest dostępne i nie jest sprzedawane poza restauracjami. Produkt regionalny, przeznaczony do konsumpcji na miejscu.

W tym roku, jak wiecie,.  trafiliśmy na piękną pogodę ale kila dni przed naszym przybyciem nad Attersee nawałnica przeszła przez dolinę , podtopiła łodzie i brzegi i zabrała nam widoczność. W związku z tym postanowiliśmy sprawdzić inne jeziora i pojechaliśmy wyżej w góry nad Gossausee.

I tutaj woda jak malowana , czysta i przejrzysta. Nad Gossausee spędziliśmy piękny dzień to urokliwe miejsce u podnóża lodowca Dachstein. Warto się wybrać tam na nurkowanie ale i poza nurkowo czas można spędzić ciekawie. Spotkaliśmy mnóstwo turystów dla których byliśmy o tej porze roku atrakcją.

Wszystko dobre co się dobrze kończy. Tak i nasz czas pobytu w Austrii dobiegł końca. Ostatniego dnia, w niedziele jeszcze jedno nurkowanie a potem długa droga do domu. Po drodze obowiązkowe żeberka w zajeździe u Toma i z pełnymi brzuchami
mogliśmy przekraczać granice polski i wytrwać do rana. Po długim weekendzie w lodówkach domowych pusto a sklepy zamknięte. Trzeba sobie radzić.

Popatrzcie jak nam było i zapraszamy na następne wyjazdy z nami. Wiosna to dobra pora żeby zanurkować w Austrii.
Pozdrawia Was nurkowo
Kasia