Hydrozagadka na Gozo

Pierwsze dwa tygodnie czerwca część Hydrozagadki gościła na Gozo. Początkowo cieszyło nas że się ogrzejemy, gdyż pogoda w Polsce ciepłem nie rozpieszczała. Wkrótce się okazało, że mamy szczęście i powietrze z nad wody chłodzi nasze rozpalone głowy, przynosząc ulgę czego nie mogli powiedzieć nasi rodacy, którzy ten czas spędzali w Polsce. Gozo powitało nas słońcem, wiatrem, czystą, lazurową wodą. Do tego pyszne jedzenie i widoki zapierające dech dopełniały całość. Tam czas płynie inaczej.

Mieszkaliśmy w małym miasteczku nadmorskim a na nurkowania jeździliśmy w różne miejsca rozmieszczone na całej wyspie. Pod wodą dla nurków dostępne są pięknie uformowany skały, jaskinie wraki i trochę ryb. Podobało się wszystkim a trzeba dodać ze miejsca nurkowe czasami są trudniej dostępne, trzeba dojść po skałach, co nie jest łatwe i wymaga wysiłku. Nikt nie narzekał. Popołudnia można spędzić na zwiedzaniu okolic, na spacerach wzdłuż klifów a dla całkiem leniwym siedząc nad morzem w swojej ulubionej restauracji. Dla osób, które nie nurkują również jest dostępnych wiele atrakcji, które nie pozwalają się nudzić. Oczywiście nie sposób jest w tak krótkim czasie zobaczyć i zwiedzić wszystko, co nie jest złą nowiną, bo Gozo ma swój urok i z przyjemnościom pojedziemy Tam znowu. Zresztą popatrzcie na zdjęcia. Jest tam bardzo egzotyczne a jednocześnie nie jest drogo ani daleko. Może nieco przez przypadek, ale na Gozo jesteśmy ciągle w Europie. Ja pozdrawiam wszystkich i zapraszam na wyjazdy z nami bliskie i dalekie. A jak chcecie zobaczyć co słychać na Gozo zapraszam do Galerii.

Słoneczne pozdrowienia od Katarzyny.