Kuba 24.11 – 03.12.2019

Tej jesieni mocna grupa „Hydrozagadki” postawiła przed sobą ambitne zadanie. Eksploracja na- i podwodna Kuby. Punktem zbiorczym dla przybywających z różnych zakątków świata i różnymi drogami podróżników była Hawana. Architektura kolonialna i zabytkowe pojazdy, przenoszące nas pół wieku wstecz, to nasze pierwsze wrażenie, z tego przepełnionego egzotyką miejsca. Ale stolica miała też drugie oblicze – zejście ze „szlaków turystycznych” o jedną lub dwie przecznice w głąb, mogło każdego budowlańca (na szczęście w naszej grupie taka profesja nie występowała) przyprawić o zawał serca. Budynki stoją, opierając się wyłącznie na silnie ukorzenionych podstawach światopoglądowych.

Następnym celem naszej wyprawy była historyczna Zatoka Świń znana z próby obalenia rządów Fidela Castro. Po drodze racząc się najpyszniejszym drinkiem w okolicy – Pina Coladą, zwiedziliśmy jeszcze farmę krokodyli, które jak się okazuje, miały wkład w obronę socjalizmu na Kubie. Zrzut przeciwników rewolucji od południowej części Kuby nastąpił wprawdzie w miejscu odludnym, ale właśnie zamieszkałym przez te zwierzęta, które nie myśląc o przyszłości mieszkańców zjadły część lądujących w zatoce kontrrewolucjonistów. Z ciekawością czekaliśmy na to co Kuba zaoferuje nam pod wodą. W Playa Larga i okolicach spędziliśmy 3 dni nurkowe rozkoszując się rafami, koralami i trochę przetrzebioną połowami fauną.

Żegnani przez naszych gospodarzy a przede wszystkim nieutulone w żalu po Polakach komary i meszki ruszamy do Cienfuegos – miasta założonego w XIX w przez Francuzów. Zwiedzanie miasta – okraszone występem ponętnego lokalnego bandu (któremu nasi koledzy nie szczędzili napiwków- oceńcie na zdjęciach czy zasadnie!) łączymy z nurkowaniami na półwyspie Ancon. Następnie przenosimy się do miasta Trynidad, którego ulice mogłyby stanowić scenografie dla kolejnych odcinków „Piratów z Karaibów”. Tutaj oprócz aktywności nurkowej Kasia zabiera odważniejszą część grupy na górską wyprawę … na koniach(!) do bajkowego wodospadu w środku dżungli.

Powoli kończy się wyprawa – zwiedzamy jeszcze mauzoleum Che Gevary w Santa Clara i wracamy do Hawany, którą zwiedzamy już spokojnie delektując się rumem, muzyką i atmosferą tego niezapomnianego miasta – a wieczorem petarda! Udajemy się na show w klubie TROPICANA gdzie zabawa przejęła kontrole nawet nad najrozsądniejszymi członkami wyprawy.  I aby za wiele nie zdradzać powiem tylko – i ja tam byłem i rum, i wino, i drinki, i szampana piłem. A kto nie zobaczył z nami Kuby – niech żałuje.

Robert # Instruktor # Mecenas # Podróżnik

Od redakcji:

Cieszy nas niezmiernie entuzjazm Roberta, powiem tylko że nie jest łatwo opisać w kilku zdaniach wrażeń z Kuby. Jest ich naprawdę wiele. Wymagają rozwinięcia i refleksji. Na pewno mamy o czym opowiadać. Przeżyliśmy niezapomniane chwile a zdjęcia ubarwią niejedną imprezę, jeżeli tylko ktoś zechce posłuchać i popatrzeć. Tych którzy nie mogli się wybrać na Kubę zapraszamy na inne wyprawy z nami. Powiem tylko że już w marcu perełka – Sudan. Pomyślcie o tym, bo to obowiązkowa destynacja na liście nurkowych podróżników.

Hola  Kasia