Ferie zimowe w Dahab

Wprawdzie w Polsce zima w tym roku bardziej wiosnę przypomina my i tak już wcześniej postanowiliśmy zapewnić sobie odpowiednia dawkę słońca. Wiadomo witamina D tania nie jest więc zamiast ją łykać w pigułkach zażywaliśmy bezpośrednio na ciało w Dahab. Ten wyjazd pełen był wyzwań, gdyż jedna grupa pojechała tam by kończyć kursy OWD lub zaliczać swoje pierwsze nurkowania tuż po ukończeniu kursu a druga, zaawansowana nurkowo ekipa pojechała osiągnąć życiową 100, czyli spełnić swoje marzenie i zanurkować na magiczne 100m.

Dla wszystkich wyjazd był pełen nowych doświadczeń. Grupa rekreacyjna miała okazję każdego dnia odwiedzać nowe miejsca nurkowe. Dla nich co dzień nowe doświadczenia zarówno pod i jak i nad woda a grupa nurków głębokich co dzień ćwiczyła konfiguracje i zdobywała doświadczenie przed ‘życiówką”. Dahab o tej porze roku nie był zatłoczony więc na każdym miejscu nurkowym było pusto, nie musieliśmy walczyć o miejsce do rozłożenia sprzętu oraz o kolejkę w restauracji. Pogoda również spełniła nasze oczekiwania, gdyż po pierwszym chłodnym wieczorze następne dni już nas słońcem i ciepłem rozpieszczały. Miłej leniwej atmosferze pobytu sprzyjała również przyjazna baza nurkowa oraz hotel. Wszystko w samym centrum więc blisko i doskonale logistycznie dla nas rozwiązane.

Gościliśmy w bazie nurkowej przy hotelu Sea Soul a Mirek, który tam gospodarzy starał się umilić nam czas na miejscu. Nie obyło się również bez niespodzianek, okazało się że z powodu wizyty prezydenta wszystkie miejsca nurkowe zostały zamoknięte natychmiast, bez uprzedzenia i nie wiadomo na jak długo. Z nieco zdziwionymi minami zostaliśmy pozbawienia naszych dni nurkowych. Nie marudząc wiele spędziliśmy czas na wycieczkach rowerowych po okolicach a ponieważ dzięki łaskawości prezydenta, który postanowił nie zatrzymywać się długo w Sharm el Sheik, otwarto nurkowiska i mogliśmy spokojnie wynurkować nasze pakiety.

Koniec końców, kursy zostały pokończone, rekordy życiowe pobite, przyjaźnie nowe zapoczątkowane a przede wszystkim została zaszczepiona miłość do wody i nurkowania. Ja pozdrawiam wszystkich uczestników a tym, którzy nie mogli z nami pojechać mogę tylko powiedzieć żałujcie. Żeby żalu nie było wiele zaglądajcie do nas i pomyślcie, gdzie pojechać, żeby nurkowo w waszym życiu kręciło się niezmiennie.

Ciepło pozdrawiam
Kasia